Sd.Kfz.171 Panther ausf.A

Sd.Kfz.171 Panther ausf.A
505 Pułk Pancerny, Środkowe Włochy, 1944
Italeri    skala 1:35


Z reguły nie sklejam niemieckiej pancerki, bo jest niemiecka. Jednak tym razem chciałem zrobić coś wielkiego i na gąsienicach. Miałem do wyboru T-72M1 i Panther'ę. T-72 jeszcze musi poczekać. Nie był to zbyt oryginalny wybór, ale trudno. 

Po otwarciu pudełka zostałem miło zaskoczony. Był zimmerit, choć trochę za gruby, gumowe gąsienice (co mnie ucieszyło jeszcze bardziej), oraz silnik, w miarę kompletny i dosyć dobrze dopasowany. Dodatkowo jest możliwość otwarcia wszystkich możliwych włazów, trochę przez gapiostwo zakleiłem tylny, ale to nic nie zmieniło, bo nie ma wnętrza wieży. Nieźle, jak na model za rozsądną cenę. 

Pierwsza i podstawowa rzecz w niemieckich czołgach to podwozie. Części są świetnie dopasowane, piłuje się symbolicznie. Teoretycznie wiedziałem, ile jest tam kół, ale po odcięciu wszystkich lekko się załamałem. Mimo to koła zamontowałem raczej równo. Nie malując jeszcze podwozia, zrobiłem wieżę. Tu również nie ma problemów z nadlewkami. Lufa jest zrobiona w miarę poprawnie. Można przyczepić się jedynie do hamulca wylotowego, gdzie nie ma rozgraniczenia między końcem części, a nadlewką. Na właz można dodać karabin maszynowy. Największy problem sprawia zimmerit na bokach wieży, który trzeba ręcznie zagiąć (co z resztą nie wyszło mi za dobrze). Następnie zająłem się kadłubem. Montaż wszystkich rączek i chwytaków na górze jest bezproblemowy. Tak samo z włazami. 

Klapa na silniku jest otwierana, ale gdy się jej nie przyklei, widać dodatkowo baki benzyny, czy jakieś inne instalacje (które na dzień dzisiejszy gdzieś się zgubiły, więc nie ma ich na zdjęciach). Silnik przed wklejeniem pomalowałem szarym i czarnym. 

W końcu przyszedł czas na "zamaskowanie" pojazdu. Kolorem podstawowym jest piaskowo-szary, a łaty mają barwą brązową i ciemno-zieloną. Na burtach pojazdu, opcjonalnie, zaczepia się liny, pudła, ogniwa gąsienic oraz sprzęt naprawczy. Po zamontowaniu tych rzeczy, czołg staje się bardziej "kolorowy". Warto zwrócić uwagę na wykończenie tych drobiazgów, ponieważ przykuwają wzrok. Dużym mankamentem w moim modelu jest uszkodzona łopata na prawym boku Pantery, a także małe "niedomalki" przy zaczepach lin. Postarałem się nadać lekkie ślady użytkowania przy różnych uchwytach i okopcenia przy wydechu oraz na lufie. 

I jeszcze pozostało zamontowanie gąsienic (na kołach) i MG-34 (na wieży). 

Ostateczne i nieodwołalnie przyszedł czas na użycie kalkomanii. No właśnie - kalkomanie. Nie da się ich bez odpowiednich środków przykleić na zimmerit. Chcąc wydostać się z tego problemu, użyłem tylko dwóch krzyży na "schutzenach", gdzie raczej rzadko się je spotykało. Numery taktyczne (145) poczekają na lepsze czasy. 

Tak więc "das Panzer - Panther" wygląda całkiem monumentalnie i okazale.

Marcin Kula