Nakajima Ki-84 "Hayate"

Nakajima Ki-84 "Hayate"
Japońska Wichura
wyd.Kartonowy Arsenał 1/2002
skala 1:33  


Nakajima Ki-84 "Hayate" był jednym z najlepszych samolotów japońskich z czasów II wojny światowej. Powstał jako następca poprzednich typów firmy Nakajima Ki-43 "Hayabusa" i Ki-44 "Shoki". Hayate udowodnił swoje znakomite właściwości podczas walk w Chinach i na Filipinach. Działania potwierdziły znakomitą zwrotność samolotu, a prowadzone po wojnie próby porównawcze wykazały równorzędność, a nawet przewagę wobec myśliwców amerykańskich.  

Wykonany przeze mnie model pochodzi z wycinanki Halińskiego i przedstawia myśliwiec z 1 Chutai 50 Sentai stacjonujący w Kabodży wiosną 1945r. Na samolocie tym latał największy as 50 Sentai Yojiro Ofusa (19 zwycięstw). Mój model Hayate postanowiłem wykonać w pełni "rozebranym", ze zdjętymi wszystkimi możliwymi panelami. 

To co kryje się wewnątrz samolotu wykonałem całkowicie od podstaw. Główne części silnika gwiazdowego Ha-45 pochodzą z oryginalnej wycinanki. Wzbogaciłem go popychaczami, "dopieściłem" cylindry, dołożyłem klapki chłodzenia cylindrów i rury wydechowe. Od podstaw wykonałem wnętrze przedziału kadłuba za silnikiem. Dołożyłem rurową konstrukcje łoża silnika, rury wylotu gazów prochowych z kadłubowych kaemów oraz zbiornik oleju z całą masą kabli i przewodów instalacji wewnętrznych. W górnej części kadłuba przed kabiną pilota otworzyłem panele kryjące karabiny maszynowe Ho-103 kalibru 12,7mm. Przy okazji zdjąłem też panele ich zasobników amunicyjnych. W skrzydłach otworzyłem pokrywy wnęk działek kalibru 20mm (każdy zestaw pokryw składa się z 3 części). Dorobiłem też wnętrza zasobników amunicyjnych. 

Lotki klapy i stery są w pozycji wychylonej. Od podstaw wykonałem wysuwane klapy - tzw "motylowe klapy bojowe". Całość uzupełniają dodatkowe 200l zbiorniki paliwa podwieszone pod skrzydłami. Produkcja mojego myśliwca trwała ponad pół roku, ale uważam, że warto było. Dla lepszej prezentacji model stoi na okrągłej podstawce imitującej fragment lotniska na skraju betonowego pasa startowego.

Cezary Łanik