Achtung! Die russische Tulpe!

Achtung! Die Russische rote Tulpe! 


Słoneczko w czerwcu zaczęło mocniej przygrzewać i w takim optymistycznym nastroju postanowiłem zrobić coś łatwego, przyjemnego i…. „botanicznego”. 

Od dawna w moim „modelarskim magazynku” leżał model Ławoczkina Ła – 7 z Gawii, a w pudełku z modelem blaszka PART’a S48-101. Model wydawał się nieskomplikowany, a opis budowy zamieszczony przez P. Andrzeja M. Olejniczaka na łamach 26 numeru MiniRepliki nie wspominał o ewentualnych trudnościach przy budowie. 

Ponieważ miałem już blaszkę fototrawioną do tego modelu, więc postanowiłem ją wykorzystać, tym bardziej ,że producent dał szerokie pole do popisu w obrębie kabiny i wnęk podwozia. Burty kabiny zostały uzupełnione częściami PART’a, imitacją wiązek elektrycznych i instalacją tlenową pilota z reduktorem. Więcej inwencji włożyłem we wnęki podwozia i przestrzenie obok podłogi pilota w kabinie. Zdjęcia muzealnego samolotu w Pradze i monografia czeskiego MBI poświęcona Ła – 7, pokazują „sen zdesperowanego hydraulika”. Rury i przewody w dolnej części kabiny biegną w każdym możliwym kierunku – na szczęście miska fotela przysłania znaczną ich część i nie musiałem się zastanawiać po co tyle tych „ustrojstw”. Sporo tych przewodów jest we wnękach kół. Do ich wykonania posłużyła mi cyna do lutowania o średnicach od 0,4 do 1 mm. Nie wiem na ile można dać wiarę w kolorystykę tych instalacji w egzemplarzu muzealnym, ale tak czy inaczej jest „tęczowo”. 

Powierzchnie zewnętrzne zostały uzupełnione o ślady nitów na osłonie silnika, pokrywach uzbrojenia, bocznych panelach za rurami wydechowymi i klapach …..w tej materii będę musiał się jeszcze wiele nauczyć. 

Po zmontowaniu podstawowej bryły modelu nadszedł czas na maskowanie kabiny przed malowaniem kamuflażu. Tu pojawił się pierwszy problem. Maski dołączone przez producenta to najsłabsza część zastawu. Są sztywne i odklejają się nawet od elementów kabiny. Kamuflaż został wykonany akrylami Tamiyi a ciemno szary to Humbrol 106 wg. sugestii producenta. Nadszedł czas na malowanie indywidualnych oznaczeń na samolocie. 

Maska przewidziana do malowania osłony silnika jest za krótka i brakuje jej na obwodzie 2-3 mm. Próba „naciągnięcia” maski skończyła się jej rozerwaniem. Konieczne było pocięcie jej na mniejsze fragmenty i uzupełnienie taśmą Tamiyi. Do wykonania białej „lamówki” tulipana użyłem odpadową część maski. Producent przewidział wykonanie tego elementu z kalkomanii , ale ja wolałem go natrysnąć białą farbą. Podobnie wykonałem trzy równoległe paski biegnące przez skrzydła i statecznik pionowy. Model pokryłem błyszczącym bezbarwnym lakierem i naniosłem gwiazdy i kilka napisów eksploatacyjnych. Kalkomanie są świetnej jakości i bardzo dobrze układają się na modelu. Model został lekko przybrudzony atrystycznymi farbami olejnymi. Całość została pokryta półmatowym lakierem Vallejo. Środkową, odsuwaną część osłony kabiny wykonałem z blaszki PART’a – oryginalna owiewka pomimo tego ,że jest podzielona na elementy nie daje się nasunąć na tylną część. Po przetarciu modelu suchymi pastelami wykonałem linki anten. Model ustawiłem na prostej podstawce wykonanej z ramki na zdjęcia i „trawy” do makiet kolejowych.

Model Ławoczkina Ła – 7 przedstawia samolot majora F.M. Kosołapowa z 937 IAP. …….a swoją drogą, ciekawe, czy to „oryginalne” malowanie miało opłacone „prawa autorskie” po przeciwnej stronie frontu?

Pozdrawiam

Jacek Caliński