Bristol Beaufighter Mk VIF

BRISTOL BEAUFIGHTER Mk. VI F 
skala 1/48   Tamiya + Eduard + Techmod.  


 

Samolot ten zapisał piękną kartę w historii lotnictwa brytyjskiego, amerykańskiego i polskiego w czasach II Wojny Światowej. W trakcie walk doczekał się wielu nieoficjalnych i nie zawsze cenzuralnych nazw i to po obu stronach frontu (szczególnie wersja Mk. II - nie lubiana chyba przez wszystkich).

"Beau" zawsze bardzo mi się podobał, właściwie nie wiem dlaczego - przecież generalnie rzecz biorąc to... brzydactwo - krótki nochal, wielgachne, nieproporcjonalne silniki, śmigła jak z wiatraka, dziwaczne umiejscowienie członków załogi, wysoki kadłub, brak mu "linii" - wygląda bardziej jak bombowiec... ale jak się to wszystko poskłada do "kupy" - przyciąga oko, a do tego wszystkiego naprawdę dobrze latał i walczył. Nie mogło zabraknąć modelu tego samolotu na moim "prywatnym lotnisku" w rogu pokoju.

amiya kilka lat temu wypuściła na rynek model tego samolotu. Zestaw wymagał kilku przeróbek aby "doprowadzić go do wersji", na której latali Polacy. W pracy nad modelem oparłem się na Monografiach Lotniczych wydanych przez AJ-Press i artykułach z budowy i planach opublikowanych w MiniReplice. Tym razem byłem "posłuszny" instrukcji montażu i montowałem elementy uzupełniając je elementami fototrawionymi z zestawu Eduarda. Uzupełniłem nimi przedział operatora radaru (szkoda, że po złożeniu kadłuba prawie nic nie widać), kabinę pilota, wnęki i osłony podwozia oraz silnik. Na kadłubie naciąłem brakujące linie podziału blach za kabina pilota i poprawiłem przebieg kilku z nich na skrzydłach. Największą "pracą" było doprowadzenie statecznika poziomego do... poziomu. Mikstura o nazwie "szpachlówka" - była potrzebna tylko w obrębie przerabianego przeze mnie statecznika. Model składał się jak klocki Lego - jest po prostu świetnie zaprojektowany, a dopasowanie części jest na najwyższym poziomie. Chciałoby się pisać o takich modelach, ale po prostu nie ma o czym: instrukcja, wycięcie części, obrobienie, klej, polerka i już jest! A, zapomniałbym: międzyczasie trzeba użyć farb i lakierów.

Nadszedł czas na mój odwieczny dylemat: w jakim malowaniu wykończyć model. Zdecydowałem się na wersję w "czarnym" malowaniu, szaro-zielonych "brytyjskich mundurków" stało już kilka w gablocie, więc chciałem "coś nowego". Właściwie, to błędnie określiłem kolejność. Zawsze zaczynam od wyboru malowania, ponieważ to bardzo często determinuje wersję i szczegóły modelu. Model natryskałem czarną matową Tamiy'ą, następnym krokiem był bezbarwny błyszczący lakier jako podkład pod kalki. Kalkomanie którymi "ozdobiony" jest model pochodzą z zestawu Techmodu. Po wcześniejszych, nie zawsze przyjemnych doświadczeniach z wyrobami tej firmy, postanowiłem nie żałować na Mikro Solach i Setach, ale moje obawy były przedwczesne. Kalki kładły się na fakturze modelu bardzo ładnie, wchodząc we wszystkie linie. Teraz nadszedł czas na największe wyzwanie przy wykonywaniu modelu - należało jakoś go postarzyć i wyeksponować delikatnie linie podziału blach bo w takiej "czystej czarnej" formie wyglądał jak zabawka, a ja chwilowo nie miałem pomysłu co z tym kolorem zrobić. Wykonałem kilka "odprysków" srebrną farbą a linie zapuściłem ciemno szarą farbą. Powierzchnie przetarłem farbą szarą z odcieniem błękitnym aby zasymulować zabrudzenia i zakurzenie. Miejscami dodałem odrobinę brązu. Postarzanie wykonałem delikatnie ponieważ samolot o nr seryjnym X8005 trafiając do 307 dywizjonu był fabrycznie nowym, a poza tym był wyposażony w sprzęt radarowy nowej wersji i z tej racji obchodzono się z nim jak z jajkiem i strzeżony był na ziemi przez wartowników. Po tych zabiegach model wyglądał bardziej naturalnie. Końcowym etapem lakierowania było ponowne pokrycie modelu lakierem bezbarwnym półmatowym. Po zdjęciu maskowania moje "śliczne brzydactwo" było gotowe!

Model nosi oznakowanie samolotu z 307 Lwowskiego Nocnego Dywizjonu Myśliwskiego PSP o nr seryjnym X8005 i oznaczeniu EW - R. Samolot stacjonował w bazie w Exeter w maju 1942r. Załogę samolotu stanowili por.Ranoszek i sierż.Trzaskowski. Jeżeli ktoś waha się - czy sięgnąć po pudełko z tym zestawem to mogę śmiało napisać: POLECAM TEN MODEL!!!

Jacek Caliński