Sturmgeschutz IV

SturmGeschutz IV
Co Jaś zaczął, Jan musiał skończyć - dwóch autorów jednego modelu
Academy 1:35   


Są takie modele, które po niezbyt udanym początku budowy i braku perspektyw na interesujące wykończenie należałoby porzucić, ale szkoda. Tak było z tym StuG-iem IV. 

Podobnie jak wszystkie pojazdy oparte na bazie Panzer IV także to działo pancerne posiada dość pracochłonne podwozie. To zniechęciło poważnie Jasia (chodzi o Kamila - mojego syna), który zawzięcie produkował łatwy właściwie i tani model Academy 1/35 wchodzący w skład serii: czołgu i kilku dział pancernych opartych w części na tych samych ramkach. Początkowy entuzjazm gasł powoli, aż wygasł całkiem. Częściowo złożony model długo czekał na wyrok. 

Tu wkracza na arenę Jan (czyli ja). Postanowiłem coś z tym zrobić, bo trochę szkoda było dużego wkładu pracy Jasia. Model złożony był poprawnie, poza małym błędem nierównego złożenia kół napędowych, nie posiadał jeszcze wózków jezdnych i wielu szczegółów zewnętrznych, był też częściowo pomalowany (dobrze, że równo) Posiadał również nieprawidłowy kolor panzergru, którego nie stosowano już w 1944 r., kiedy zaczęto szerzej używać tego pojazdu. 

Postanowiłem zatem pobawić się trochę niezobowiązująco z malowaniem. 

Analizując nieliczne kolorowe fotografie z okresu II wojny można zauważyć charakterystyczny niebieskawy odcień barwy szarej. Jednak rzeczywista barwa panzergräu była inna. To niebieskie złudzenie wynika z niedoskonałości wczesnych kolorowych materiałów fotograficznych, a szczególnie ich podatności na promieniowanie UV (do dzisiaj problem nie został całkiem rozwiązany). Niemcy używali filmów Agfy, które wprowadzono na rynek w 1936r., alianci natomiast Kodaka powstałego w tym samym okresie, ale o zupełnie innej konstrukcji warstwy światłoczułej. Nawiasem mówiąc, ongiś wielce poszukiwane diapozytywy i negatywy kolorowe ORWO produkcji NRD były technologicznie w prostej linii następcami owych Agf. 

W oparciu o powyższe spostrzeżenia dokończyłem malowanie Stuga IV właśnie tak filmowo - na szaroniebiesko, dobierając odcień do fotografii, aby utrzymać się w "klimacie" pionierskich zdjęć kolorowych używanych często w propagandowych materiałach doktora G.

Fotograficzny "szary-czołgowy" powstał z mieszanki Revell'a 67 z Humbrolem 77, pozostałe kolory lokalne różnych drobiazgów to już wg. potrzebnych barw. Gąsienice pomalowałem brunatną mieszanką i przetarłem ołówkiem. Ślady zużycia powstały typowymi metodami, chociaż starałem się "ubrudzić" model delikatnie i raczej na tłusto, bez nadmiaru błota i kurzu. Eksperymentowałem także z mocno rozcieńczonymi akrylami artystycznymi, którymi rozpuszczałem akwarele. Tak powstało np.: zakopcenie końca lufy działa. Dodatek akrylu (można użyć np.: "medium" akrylowego) utrwala matowe lub błyszczące plamy naśladujące zacieki paliwa, smaru i zakopcenia sadzą. 

Chociaż "propagandenAgfaFilmSturmGeschutz IV" prezentuje się równie bajkowo jak obraz frontu wschodniego w goebelsowskiej propagandzie, to dokończenie go - Jasia podniosło na duchu (tym razem M3 Lee, też z wózkami...), a Janowi dało dużo zabawy. 

Jacek Kula i Kamil Kula